nie wytrzymali.....po moich jakby nie było fochach, sprowokowanych przez mężczyznę i chłopcach nastąpiło globalne ....myślenie
kolejny dzień przyniósł mężczyznę pod pretekstem kulturalnej kawy...wizyta z drugim dnem...i padło to pytanie
- czy to ja zepsułem Ci wczoraj nastrój
- tak- ( jedyna możliwa odpowiedź)
- ale co ja zrobiłem, wytłumacz...(i oczywiście mina szczeniaczka ;-)
-dlaczego to ja mam tobie tłumaczyć? pozbawić cię luksusu myślenia ....? tobie ma to ułatwić zrozumienie....ale zrozum, że dla mnie to nie jest łatwe, nie chcę mówić bo to trudne dla mnie ..O!!!!
ups....dotąd tak trudno nie było ...dla niego !!!! z całą stanowczością muszę stwierdzić, że pisanie - blogowanie daje tą wirtualną siłę woli i brak koniecznej potrzeby tłumaczenia się ...
fajnie mi .....
chłopiec zaś, kilka razy zaliczył u mnie ESC i już cały uśmiechnięty marzy o wspólnym wieczorku...jak mu przejdzie, zrobi się reset i wróci na odpowiedni i jedyny właściwy sposób pojmowania mnie jako kobietki jego życia
teraz oddam się lekturze całkiem dobrej ksiązki
ludków, którzy cZytają mnie serdecznie pozdrawiam i szacun ;-)
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
tez cie pozdrawiam serdecznie i wiedz ze czytam i sledze ;)