pewnego dnia butnie spojrzałam w oczy mężczyzny i powiedziałam
- jestem szczęśliwa, jestem spełniona .....
coż ja potem musiałam wysłuchać....że niby co ja wiem o byciu kobietą ??
hmmm..no jak ? tak mnie natura obdarzyła i od zawsze wiem, jak to jest....a może nie ??? może jednak coś mnie ominęło ?
usiadałam, pomyślałam ...normalne dzieciństwo, nastolatkowanie, chodzenie z chłopakami....cyk, jakaś nienazwana luka i cyk zostałam żoną, matką .....i ? hmmm...kiedy byłam kobietą ?
jeszcze raz....szkoła, dziewczyna, żona, matka.....
nie!!!! dlaczego on mi to uświadomił ?
to była jakaś zemsta za móją beztroskę, pewność siebie, dobry humor???
to jak być kobietą przez duże K
co znaczy kobieta?
matka, żona to funkcie......
a kobieta?
Komentarze moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Odpowiedzi moga dodawać tylko zalogowani użytkownicy - zaloguj się lub załóż konto
Śledź bloga: RSS Dodaj do ulubionych blogów
W samo sedno.........